Flamandzcy liberałowie Open Vld rozmontowali rząd federalny. Premier Yves Leterme podał się do dymisji. Powodem rozpadu rządu jest, jak podają belgijskie media, różnica zdań dotycząca problemów na styku językowych granic kraju.
Trwający od wielu lat spór po raz kolejny zakończył się demonstracją niezależności oraz brakiem zaufania do rządzącej partii. Belgia znalazła się w dość niewygodnej sytuacji politycznej. Musi wybrać premiera przed 1 lipca, ponieważ wtedy właśnie przejmuje ster Unii Europejskiej. Pośrodku całej afery ujawniają się słabo skrywane pod kołddrą codziennej parlamentarnej dyscypliny nacjonalizmy, Vlams Belang, partia znana ze swojego skrajnie prawicowego kursu, odśpiewała w obecności telewizyjnych kamer pieśń pt. Flamandzkie Lwy. Akt ten skomentowano jako nacjonalistyczną prowokację. W ciągu tych kilu godzin kiedy trzaskała w szwach koalicja można tez było usłyszeć powracający jak bumerang postulat podziału królestwa. Yves Leterme po raz drugi już dzierżył w dłoniach ster belgijskiego rządu. Za pierwszym razem oddawał władze w równie trudnych okolicznościach.
mrah
| Komentarze |
|








