EmStacja - Polski przystanek w Belgii

Tuesday
Feb 07th
Text size
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Home BLOGI JASNE Z PIANKĄ Czerwone maki

Czerwone maki

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

 

Jak co roku w okolicy Tego Dnia rozgorzały dyskusje i spory polityków, historyków i wszelkiej maści ekspertów o słuszność i jedyną, niepodważalną definicję. Jak co roku toczą spory czy to klęska czy sukces, czy czcić z pompą czy odpuścić trochę. Wybuch Powstania Warszawskiego, którego kolejną rocznicę obchodzimy obecnie znów wzbudził kontrowersje i polityczno-historyczne spory. Ja nie przyłączam się do rozważań o słuszności podjętej przed 65 laty decyzji, bo ani nie czuję się kompetentny, ani specjalnie przekonany do takiego postępowania: uznaję ten dzień jako jeden z wielu tragicznych dni polskiej historii, ważnych, smutnych i wymagających pamięci.


Od kilku już dni zachodziłem w głowę jak ja, Polak w Belgii, mogę uczcić ten dzień lub w jaki sposób, symbolicznie choćby, dać wyraz pamięci. Zależało mi na tym. Nie posiadając polskiej telewizji nie mogłem spędzić godzin oglądając uroczystości  w Warszawie czy towarzyszące temu wydarzeniu programy publicystyczne w licznych stacjach telewizyjnych. W godzinę „W” postanowiłem...obejrzeć film. Naturalną rzeczą byłoby obejrzenie „Kanału” Andrzeja Wajdy ja jednak wybrałem inny obraz tego twórcy – „Popiół i diament” gdyż to tam właśnie znajduje się przejmująca scena z podpalaniem szklaneczek ze spirytusem będącymi alegorią zniczy na grobach poległych powstańców. Tę scenę znają chyba wszyscy. Wszystko, jak wiadomo, smakuje zupełnie inaczej w zależności od miejsca, tak więc i „Popiół i diament” oglądany po latach, daleko od domu, ma inny wydźwięk i niesie inne doznania. Niemal każda scena nabiera większego znaczenia wzruszając i przywołując nieskończoną ilość wspomnień z dawnych lat.  Cybulski-Dean niemal nie różni się niczym od współczesnych chłopaków marzących o życiu pełnym swobód i miłości. Na przeszkodzie stoi mu jednak spuścizna wojennych lat, poczucie obowiązku i kompleks szybkiego dorastania...

„Bez tej naszej Warszawy człowiek już nie jest ten sam, jak bez ręki...” mówi hotelowy portier do Maćka Chełmickiego na co ten odpowiada: „A Pan wie jak teraz kasztany kwitną w Alejach i Parku Ujazdowskich?!” - starając się go pocieszyć. Tragiczne losy powstańca w dniu zakończenia wojny z filmu Wajdy wydają mi się najlepszą pointą dla podsumowania dylematów i ocenę Powstania i jego konsekwencji. 
Jest jeszcze jedna rzecz opisującą polską pamięć i choć to refleksja oparta jedynie na kilku przykładach podzielę się nią z Wami. Kilka milionów (może nawet i kilkanaście) Polaków rozsianych na całym świecie skupia się wokół przeróżnych ośrodków polonijnych, wiele z nich ma swoje strony internetowe. Zajrzałem do nich by zobaczyć jak pamięta się o rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego w Australii, Brazylii, USA i tu – w Belgii. Jak wspomniałem nie prowadziłem dogłębnych, wielogodzinnych poszukiwań lecz już po tym co zobaczyłem, lub raczej czego nie znalazłem, mogę stwierdzić, że za granicą ta data nie jest  już dla nas taka ważna.

Piotr Wiśniewski


.


 

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch:
:(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo::huh::whistle:;):s
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."