
Dajecie radę? Taki skwar...Ja ledwo dycham. Upał w mieście, spiekota, zero wiatru i pomyślałby kto, że to osławiona (deszczem) Belgia. Od kilku dni nie da się wytrzymać w dżinsach i pełnych butach, których jednak – zgodnie z belgijską modą – nie brakuje. Spacerując z żoną ulicami i bulwarami od kilku lat nie przestajemy się dziwić jak też one (a co!) się tu ubierają! Moda, którą nazwaliśmy ‘na krasnoluda’ trwa tu już kolejny sezon i się nie zmienia: niezależnie od pory zawsze pasują buty – kozaki. Sam nie wiem z resztą jak je nazwać, ale pierwsze i jedyne skojarzenie: Krasnoludki.
Zobaczycie na ulicy to będziecie wiedzieć. Swego czasu pamiętam i inną charakterystykę tutejszej mody, którą zacząłem ‘sprzedawać’ przyjezdnym. Na podstawie własnych obserwacji doszedłem do przekonania iż dysproporcja noszonych, wśród płci pięknej, spódniczek do spodni wyniosła jakieś 1:10... na niekorzyść tych pierwszych oczywiście. Przyjezdnym zadawałem więc zadanie liczenia dziewczyn w spódniczkach co, oczywiście, nie okazywało się łatwe. Skutkiem ubocznym (bonusem) było to, że zacząłem szybciej rozpoznawać Polki.
W moich stronach mówią, że „klara grzeje jak diaski” i nic tylko wyjechać. W najbliższy weekend wybieram się nad morze a tu jak na nieszczęście zapowiadają popsucie pogody – psia krew! Nie zrażam się jednak i wierzę, że to tylko plotki i natura tak okropna nie będzie. Poza tym lato w mieście tez ma swoje uroki, ale o tym już w innym artykule na stronie. Tak czy siak znalazłem przezabawny filmik o upale i tym jak go wykorzystać – sami zobaczcie.
Z zimnymi pozdrowieniami
Piotr Wiśniewski
| Komentarze |
|
|








