EmStacja - Polski przystanek w Belgii

Tuesday
Feb 07th
Text size
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Home BLOGI JASNE Z PIANKĄ Wrześniowy turysta

Wrześniowy turysta

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Wakacje skończone lecz tylko dla niektórych. Są tacy dla których okres wakacyjnej laby skończył się równo z pierwszym dniem września, są tacy którzy celebrują wrzesień jako ostatni bastion wolności przed jesiennym studiowaniem, ale są i inni – Ci wolni. Ich wolność przejawia się w luźnym traktowaniu kalendarza i własnych zachcianek. Oni wcale nie muszą mieć wolnych (nomen omen) zawodów ani kłopotów z niedoborem zawodowych zajęć, Oni po prostu nie poddają  się pogodzie i przyzwyczajeniom. Gdy codzienna szarość wdziera się we wrześniowe dni, gdy wszystko już szykuje się do zimy i parasolowo-kozakowej mody Ci w najlepsze wyjeżdżają.


Kierunkiem ich wojaży bywa najczęściej Grecja, Hiszpania i Turcja, bo jedynie tam można wciąż smakować permanentnych promieni słońca i tym samym kanikuły czas przedłużyć. Podczas gdy Polacy oddają się w tym czasie narodowemu sportowi zbierania grzybów o wczesnych porach gdzieś w głębokich, mokrych kniejach, Tamci nurkują w Morzu Śródziemnym podglądając gąbki i popijają zimną sangrię miast gorącej herbaty z miętą. Po kolejnym upalnym lecie w mieście, pracując na zmniejszonych obrotach, z zazdrością czytając pozdrowienia na widokówkach od licznych przyjaciół marzą by te moralne straty powetować sobie w dwójnasób we wrześniu. Ich szefowie, jednak, powróciwszy ze swoich urlopów, wypoczęci i pełni energii chcący ze zdwojoną siłą rzucić się w wir pracy natrafiają wtenczas na brutalną przeszkodę, bo  ‘wrześniowi turyści’ skutecznie im to uniemożliwiają. Szef, jak to szef, zawsze przecież myśli o sobie i swoim grafiku pracy i bardzo nie lubi gdy jego najlepszego człowieka nie ma wtedy gdy go najbardziej potrzebuje!

Takie jest jednak życie i trzeba się z tym pogodzić. Zrozumienie to cnota, którą mozolnie wypracować musi w sobie każdy szef. Ja tym szefom zalecałbym nawet pójście o krok dalej by po zrozumieniu osiągali kolejny stopień wtajemniczenia  - pełne poparcie. Wyobrażam sobie nawet taką scenkę:

Szef: Pracowniku drogi! – bierzemy się zaraz za bilans, plany, winien i ma oraz progresję i ewaluacje! Mamy na to czasu ‘tyle i tyle’, bo...
Pracownik : Szefie! Miło Cię widzieć po wakacjach lecz jutro to ja zaczynam urlop i mam to wszystko głęboko...

Pracownik ma to, oczywiście, wszystko głęboko w sercu i pełen zrozumienia, dla powagi sytuacji, wychodzi obdarzając pod koniec dnia wszystkich zgromadzonych dawno nie widzianym uśmiechem. Zrozumienie i poparcie szefa trudno w sobie wzbudzić od razu lecz póki nie jest się szefem można mieć to głęboko...w sercu. Szefowi , w zrozumieniu, oczywiście pomoże otrzymana tydzień później widokówka z zachodzącym słońcem nad Rodos czy kite surfingiem u wybrzeży Antalyi oraz miłym pozdrowieniem od nas.

Niniejszym pragnę pozdrowić swojego szefa i wyjeżdżając na zasłużony urlop zapewnić, że podczas urlopowych trudów na hiszpańskiej plaży myśleć będę tylko o Emstacji i mieć ją będę głęboko w sercu!

Piotr Wiśniewski



 

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch:
:(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo::huh::whistle:;):s
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."