EmStacja - Portal dla Polaków w Belgii

Friday
Sep 10th
Text size
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Home BLOGI JASNE Z PIANKĄ

Jasne z pianką

Introdukszyn. ‘Wstęp’ mi kazali napisać do tego co będzie się tu działo – a będzie się działo! Blog mi założyli chociaż ja nigdy wywnętrzać się nie lubiłem, ale widać czasy dziś inne i trzeba. Z duchem postępu więc podążam myśląć podstępnie jak tu użądlić i łyżkę dziegciu dodać – to lubię najbardziej. Jest jeszcze coś co bardzo lubię, wtedy pomysły mi do głowy przychodzą i radość pod sercem wielka, pytacie „co to”? Przecież to jasne! Jasne z pianką!

Kino – najważniejsza ze sztuk...walki

Kino – najważniejsza ze sztuk...walki
Psia krew – ale się wkurzyłem! W UGC De Brouckere, gdzie w poniedziałek byłem oglądać nie tylko film ale i słynnego Kena Loacha, by później wszystko naszym czytelnikom ładnie opisać, zakazano mi robić zdjęcia! Dziamdziatowaty ochroniarz gdy tylko zobaczył w moich rękach aparat wydukał, że ‘zi zis forbiden in ol bilding!’. Rozejrzałem się wtedy pospiesznie dookoła, bo nie raz zdarzyło mi się pomylić budynki (a nawet i sale egzaminacjne) i chcąc upewnić się, że nie zaszedłem do któregoś z banków czy Super Tajnego Ośrodka Badań nad Zagospodarowaniem Przestrzeni na Jowiszu, utwierdziłem się w swoim przekonaniu, że jednak jestem w holu kinowym.
Więcej…

Zaginione wspomnienia 1989 roku

Zaginione wspomnienia 1989 roku

4 czerwca, rocznica, o której mówią dziś wszyscy. Już od dwóch dni snuliśmy z Maciejem wspomnienia naszego małoletniego życia sprzed 20 lat. Każdy z nas zapamiętał coś innego, każdemu z nas koloryt późniejszych lat pokolorował szarość PRL-u zacierając smak wyrobu czekoladopodobnego i cytronady. W 1989 roku miałem 14 lat i także u mnie nastąpił czas zmian: oto szykowałem się do opuszczenia ukochanej, ośmioletniej podstawówki by zacząć quasi-niezależne życie licealne.

Więcej…

Samotność długodystansowca

Samotność długodystansowca

No proszę! Już miałem od sportu dać sobie zasłużone wakacje, zajmując się co najwyżej dmuchaną piłką plażową, a tu tyle spraw do obgadania. Barcelona bije w finale Ligii Mistrzów Manchester United 2:0, w Polsce Wisła broni tytuł spychając długo faworyzowanego Lecha aż na trzecią pozycję, Rafael Nadal sprawia największą sensację przegrywając w niedzielę w lasku bulońskim ze Szwedem Soderlingiem i zamawia lot powrotny do Hiszpanii. Nie bez emocji się obyło i w Belgii gdzie RFC Liege pogrążył brukselski Anderlecht zgarniając na finiszu tytuł mistrza kraju.

Więcej…

Homar i Bordeaux rocznik 1979

Homar i Bordeaux rocznik 1979

Szaleństwa Paryża. Taką nazwę nosiło pewne francuskie varieté, w którym przed laty miałem okazję spędzić wieczór. Niewiele wtedy wiedziałem o Paryżu i jego szaleństwach skupiając się jedynie na tańczących panienkach i pitym po raz pierwszy prawdziwym szampanie. Panienki nie były prawdziwe gdyż okazali się nimi smukłonodzy faceci, za to szampan był jak trzeba. Tydzień temu miałem okazję przypomnieć sobie smak tego wybornego trunku.

Więcej…

Zawodnik numer 44

Zawodnik numer 44A miało być tak spokojnie.  Rok 2008, rok kryzysów: najpierw paliwowego, potem tego właściwego, dla wielu moich znajomych był rokiem do bani. Wraz z hukiem sylwestowego szampana wszystko miało się zmienić  i zaczęło się dobrze:  moja mama wydobrzała, a i moje zdrowie się polepszyło, od lat planowany wyjazd do Włoch ziścił się pozostawiając niezapomniane wspomnienia.  Zadowolenie znajdowałem w wielu miejscach;  a to kupując garnitur, buty, nowy telewizor czy kilka nowych filmów do mojej domowej kolekcji – wszystko szło jak z płatka.
Więcej…

Jak to się robi w Wielkanoc.

Jak to się robi w Wielkanoc.Świąt czas zbliża się dużymi krokami. Tysiące rodaków wybrało się wszystkimi możliwymi wehikułami w podróż do Polski przemierzając Europę wzdłuż i wszerz. Ja również. Od kilku dni stąpam już po świętej polskiej ziemi racząc się domowymi smakołykami, zamieniając Duvela na pospolite, Tyskie. Jako ‘gość niedzielny’ mam taryfę ulgową i nikt mnie nie angażuje w szaleństwo świątecznego pieczenia i gotowania. Nie muszę również robić zakupów – dobrze mi z tym. A propos zakupów; zawsze święta kojarzyłem właśnie z amokiem zakupów a tu, wierzcie mi, jakoś dziwnie spokojnie.
Więcej…

Reset

Reset

Każdemu przydałby się czasem. Każdy szuka tego przycisku gdy ma już dość – jakże często nam się to zdarza, hę? Minął tydzień i długo oczekiwany weekend. Tydzień, wiadomo, pracowity choć zakończył się milusio – galą pełną ziomali i miłośników Mozarta – to w piątek, a szczegóły w innym, poważniejszym artykule. W sobotę był, jednak, długo oczekiwany mecz i kwalifikacje do F1, które...ale po kolei.

Więcej…

Jak wykiwać Chińczyka

Gdy nasi nadwiślańscy ziomkowie biegali po puszczach goniąc żubry i tarpany w odległych Chinach doskonalono kung fu i opracowywano coraz to doskonalsze techniki wytwarzania jedwabiu. Z biegiem lat przejęliśmy od nich proch, Feng Shui i bawełniane koszulki niewiele oferując w zamian. Ponoć swego czasu największym polskim hitem eksportowym był Bolek i Lolek oraz Reksio, ale chyba z powodów zbytniej słowiańskości oraz zbyt sympatycznemu pyskowi naszego psiaka i im nie udało się podbić Chin.
Więcej…

Obudźcie mnie!

Obudźcie mnie!Ledwo tydzień minął a tyle nieszczęść się nagromadziło. Jako człowiek uzależniony od telewizji i internetu (wmawiam sobie, że to część postępu i ratunek przed zbyt szybkim starzeniem się) ciężko było mi się było poruszać w ostatnim tygodniu po światowych newsach. Zaczęło się od wielkiej tragedii w niemieckiej szkole, wobec której nie sposób przejść obojętnie. Było też o rozpoczętym procesie zwyrodnialca Fritzla w Austrii a kończyło się na udaremnionym zamachu terrorystycznym w Holandii.
Więcej…

El Niño, wierność i ja czyli: futbolowo - kolorowo

El Niño, wierność i ja czyli: futbolowo - kolorowo
Blog to niby taki ‘osobisty’ pamiętnik tyle, że publiczny. Zatem wnioskować należy, że w jego istocie leży pisanie tego co mi na sercu i wątrobie leży a publikując trzeba liczyć się z konsekwencjami. Spróbuję i zobaczę co z tego wyniknie, a na dzisiejszy, bliski mi, temat wybrałem: football.
Więcej…
Strona 3 z 4