| Spis treści |
|---|
| Tunezja miodem i wodą płynąca |
| Strona 2 |
| Wszystkie strony |
Z lotu ptaka
Coś na zimę, na śnieg i chłód za oknem, drogi czytelniku, mimo, iż te słoneczne wspomnienia to już prawie ponad 6 miesięcy, jak pewnego zdaję się sobotniego ranka, lotem z paryskiego Charles de Gaulle wylądowałam na tunezyjskiej Dżerbie.
Skąd właściwie Tunezja; Dżerba i z czym ją się je?
Dżerba to legendarna wyspa „szczęśliwa”- ponoć spędził na niej jakiś czas (nie jakiś, a piękny!) Odyseusz podczas swojej tułaczki po Morzu Śródziemnym w poszukiwaniu Itaki.
W odległych czasach Dżerba jak i Tunezja można kojarzyć z Kartaginą – kolonią założoną przez Fenicjan. Rzymianie, szczególnie jeden, Katon, upierał się strasznie, że „Kartaginę należy zniszczyć” i po kolejnych wojnach punickich część Tunezji z tytułową Kartaginą (okolice dzisiejszej stolicy, czyli Tunisu) została zrównana z ziemią.
Kolejne stulecia to skomplikowane dzieje przeplatane różnymi strefami wpływów od wczesnego średniowiecza i wpływów Bizancjum, żydowskich (gdybym mocno wytężyła wzrok może zobaczyłabym przez okienko samolotu bielutką jak kość wśród czerwieni synagogę Ghriba, postawioną na miejscu najstarszej synagogi w Afryce!), oraz arabskich oczywiście, datowanych od VII wieku.
Północ Afryki była ciężkim orzechem do zgryzienia dla Arabów, których to ekspansja rozpoczęła się tu w VII wieku. Opór stawiali im schrystianizowani Berberowie, pół tułacze plemiona zasiedlające te tereny. Co ciekawe plemiona Berberów zjednoczyły się nawet w walce i przeciw arabskiej ekspansji, a zjednoczeniu miała jakoby przewodniczyć królowa (!) wyznania mojżeszowego (!). Ich wieczne starcia z Arabami są dosłownie legendarne i za nic w świecie nie należy ich mylić!. Ale...historia plotła się dziwnie i kiedy losy Kahiny, królowej Berberów odmieniły się i zaczęła ona ponosić klęski w walce przeciw Arabom, nakazała dwóm swoim synom przejść do obozu wroga, by zapewnić część zagrożonej władzy. „Zaprzedanie”, czy mądra polityka? Pytanie zostawiam otwarte jak zielono- czerwone przestrzenie Tunezyjskiego lądu.. Dość rzec, że przez kolejne stulecia panowania dynastii arabskiej, Berberowie pamiętali swoją historię i „upominali” się czasem głośno o swoje przejmując władze od dynastii arabskiej.
Po krótkim „pobycie” Wikingów (tak, tak, waleczny książę kojarzony z Północą i Hastings był i tu!), nastąpił krótki okres panowania osmańskiego. W epoce kolonializmu Tunezja znalazła się w strefie wpływów francuskich i….w ten sposób lądując dziś np. na Dżerbie napisy na lotnisku witają turystę- przybysza po francusku.
Tunezja- nie bez powodu błyszczy i lśni mozaikami, sama jej historia jest kompozycją dość nietuzinkową i z pewnością warto się nad nią pochylić. A ja pochylałam się nad plastikowym okienkiem Boeinga i patrzyłam zauroczona w dół...
Dżerba...Tunezja..
A czym ją się je?
| Komentarze |
|








