W rozmowie z kolegą redakcyjnym Piotrem pojawił się ostatnio wątek świętowania imienin tudzież urodzin. Możesz powiedzieć Drogi Czytelniku tego bloga, że my z kolegą Piotrem chyba zanadto oderwaliśmy się od rzeczywistości i że w związku z tym powinniśmy raczej, z tej czy innej okazji, życzyć sobie twardego stąpania po glebie. Jeśli potrzeba wypowiedzenia tej złotej rady przeszła Ci więc przez gardło, to i słusznie. Obaj się zastanowimy i nad tym w toku naszych redakcyjnych rozważań.


Ż jak życie czyli na co dzień i od święta dzieje się coś o czym nie warto zapomnieć, czasem nawet warto zapamiętać. Blog ten nie będzie, uprzedzam, poprawny politycznie, nie powstał jednak po tom żeby komuś dołożyć. Subiektywny opis i zapis zastanej rzeczywistości – to najkrócej o tem na czem się skupię. Będzie o rodzinie też, mniej o pracy, trochę o polityce, bo nie wytrzymam i o moralności, bo lubię. Zapraszam.
Wyjeżdżam na kilka dni. Żaden z czytelników pewno nie zauważy, bo moja powakacyjna obecność na łamach jest dość znikoma. Nie będę się usprawiedliwiał, na słowo musicie uwierzyć, że to Was, Drodzy Czytelnicy Emstacji, i lubię najbardziej i piszę najchętniej.
Po wakacjach. Dla całej rzeszy nie wypalonych poszukiwaczy to banał, ba, anachronizm. Tych lubimy. Poszukiwacze są wśród nas. Nie pochwyceni w sidła korporacyjnych tudzież medialnych guru, którzy co rana ogłaszają wszem i wobec, znaczy nam, społeczeństwu, że to już koniec albo że, dla odmiany, początek. Piotr, który zaciera już d...
Poważna sprawa – otóż najprawdopodobniej już wkrótce będziemy świadkami stopniowej zmiany ludzkich obyczajów. Pierwsze symptomy już mamy. Od pewnego czasu dobrze jest się nie dogolić (chodzi, jasna rzecz, o mężczyzn, kobiet, póki co, ta upiorna świecka tradycja nie dotyczy). Trzydniowy zarost jest trendy, sexy i wygodny. Zwykle. ...
Słówko o Leszku Kołakowskim, którego książkę o Znajomych czytałem sobie ostatnio do poduszki. Nie będzie jednak o Znajomych, choć i o nich by się zdało, bo są tam opowieści o ludziach zacnych (tudzież wybitnych). Chciałem jednak o czym innym, co pojawia się w mojej głowie natychmiast po wypowiedzieniu nazwkiska Leszka Kołakow...
