EmStacja - Polski przystanek w Belgii

Tuesday
Feb 07th
Text size
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Home BLOGI Ż jak życie Verba docet exempla trahunt

Verba docet exempla trahunt

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Piotr nie odpowiada na moje zaczepki bo się wygrzewa. Jest gdzieś, gdzie rośnie pieprz i wieje łagodna bryza. Sam bym się przejechał, ale ostatnio za dużo wydałem na zakupy. Tydzień jak zwykle udany pomijając interesy. Tu gorzej. Jako przedstawiciel klasy systemowo mniej zrzeszonej skazany jestem na bandę głupców i cwaniaków, którzy tylko czekają aż zamiast, jak mam w zwyczaju, dupy pokaże im szyję. Wtedy wypiją całą krew. Nie daję się, ale za to boli mnie brzuch od kawy a tyłek cierpnie z zimna od ciągłego, demonstracyjnego obnażania.
No, ale to detal w sumie i, co wyznać trzeba z miejsca, mała przesada też. Dodać trzeba że chłód i ziąb. Poranki są najgorsze.
Człowiek zwleka z wyra cielsko do codziennych obowiązków bez specjalnej pasji. Rano mijam domowników także bez entuzjazmu. Bez entuzjazmu też odkręcam kram i leję zimną wodę na łeb. Byle do wiosny.
Jako zagorzały fan przysłów wyszukuje w google kolejne smaki. Oto przywołane przeze mnie w poprzednim poście przysłowie w wersji łacińskiej: Ab alio exspectes, alteri quod feceris – od innego oczekuj tego, co robisz drugiemu; W znaczeniu jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie (Seneka). I któż by pomyślał, że i Seneka był członkiem naszego fanklubu. Może mu coś dopisali, złośliwie skrócili myśl, która pierwotnie miała jakiś ciąg dalszy albo jakiś wstęp chociaż. Tuż poniżej w propozycji portalu, który w przysłowiach się specjalizuje czytam Ab equis ad asinos – z koni na osły (z deszczu pod rynnę). Interpretacja, że to akurat z deszczu pod rynnę wydaje się naciągana, choć ogólny wymiar rozczarowania, który przebija z tej finezyjnej jakiejś pointy czegoś innego  rzeczywiście opisuje pewien stan fatalny. Odnoszę jednak wrażenie, że w łacińskiej wersji idzie ku gorszemu, natomiast my kwitując sytuację słowami z deszczu pod rynnę, mamy na myśli tyle oto, że zamienił stryjek siekierkę na kijek, znaczy, się nic nie zmieniło.
Tą górnolotną egzegezą zakończę dzisiejsze zwierzenia. Wierzę, że ktoś w końcu wesprze moją kampanię, na rzecz mówienia własnymi słowami tego, co nieznośnie upraszczają autorzy skrótów myślowych.
Odcinek sponsorował mój kolega ze studiów Artur G., który jest autorem szarad myślowych i szachistą.
Uwagi przyjmuję.
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch:
:(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo::huh::whistle:;):s
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."