Ton tych kilku zdań na stronie prawdziwie mnie rozbawił i nawet lekko wzruszył dając na nowo wiarę w ludzką subtelność – otóż ton ten był jakby trochę oburzony skandalicznym zachowaniem pannicy, która w zasadzie szarga honor miss swojego kraju (zwykle miss paradują w mniej przezroczystych stanikach). No i w ogóle jest to strasznie fajne, że ludzie jakoś tak większym podnieceniem reagują na na wpół zakrytą goliznę, która z resztą została podana w precyzyjnie wykreowanym kontekście, niż na te latające po wybiegu misski mające państwowe niemal namaszczenie i monopol na kręcenie zadkiem przyzwoicie. Blond seksbomba była nawet tak miła, że zdobyła się na wysiłek wytłumaczenia się mówiąc, iż właściwie to ona już nie jest miss, a poza tym strój może i był skąpy, ale przede wszystkim to elegancki. Ponieważ rzecz pikantna mi się wydała, to z myślą o łakomych wrażeń czytelnikach tego blogu (pozdrawiam Cię Piotrze), poszperałem trochę w sieci szukając pięknej Czeszki z belgijskim paszportem. Okazuje się, że nasza Afrodyta rozbiera się na potęgę i dopiero trzeba było jakiejś nudy strasznej i kryzysu oczywiście, żeby z tego zrobić tzw. niusa. Trochę cyniczne, jednak wciąż utrzymuję, że całkiem miło, że kogoś w naszej zlaicyzowanej euramerykańskiej cywilizacji razi nie ubrany cyc.
Ot, tak mi wpadło krzywo w oko, jak łupież. Sam nie wiem czemu.
No i te wybory, o których jeszcze kiedyś napiszę może, kto wie czy nie całkiem serio. Bo rzecz serio jest. Będziemy wybierać europosłów. Nie lada gratka. Dla nas na pewno, dla nich tylko finansowa płytka przyjemność i dalekie polityczne zesłanie. Cóż bowiem człowiek może na obczyźnie. Nic nie może.
Mimo wszystko głosować trzeba. Na warszawską listę w konsulacie (czy jaką on teraz nosi nazwę) albo na tutejszych, jakość inna (nikt nie mówi że lepsza). Obywatelski obowiązek na bank. Do spełniania w najbliższym czerwcu. Wcześniej trza się zapisać.
Wiadomo, komu się chce tak iść i zapisać. Do urzędu udawać się bez jasno określonego powodu, żeby jeszcze głosować na jakiegoś, mówiąc delikatnie, nieznanego Flamanda. Człowiek staje przed poważnym dylematem, który musi w absolutnej ciszy rozważyć w swoim sercu. Życzę powodzenia w tych zmaganiach z samym sobą. O swoich w tej sprawie krokach doniosę w stosownym momencie.
| Komentarze |
|
Powered by !JoomlaComment 3.26








