EmStacja - Polski przystanek w Belgii

Tuesday
Feb 07th
Text size
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Home BLOGI Ż jak życie Po pierwsze golizna

Po pierwsze golizna

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 
Jak co wieczór robiłem sobie swoją wirtualną prasówkę węsząc co by tu publicznie wyszydzić. Przejechałem wzrokiem o wyborach (do których zaraz mam zamiar powrócić, bo rzecz mię zajęła nieco, tknęła powiedzmy), następnie było coś o związkach zawodowych, ogólnie nudy, a przeglądam przecież właśnie sztandarowy belgijski brukowiec, który nosi dynamiczną nazwę Z Ostatniej Chwili (Bla Bli Blu Bla). Lecę więc po tytułach, co rusz któryś zanęca nieco, klikam, po czym wycofuję się z uczuciem zniechęcenia. Znów na główną, jeszcze kapkę niżej, i oto  objawienie. Coś, czego szukałem. Otóż niejaka Alizée Poulicek, była miss Belgii, pokazała się, wyobraźcie sobie moi najmilsi, prawie na golasa, publicznie. Widziałem zdjęcia, kobita, blondyna, z metr osiemdziesiąt na bosaka, modelka, no była miss, wiadomo, stanęła na wybiegu jakiegoś eleganckiego wnętrza w Liege, gdzie organizowany był jeszcze bardziej elegancki pokaz mody – i oto ta dziewucha paradowała w błysku fleszy w samych majtkach i takim przezroczystym ni to staniku ni to skąpej koszulce.
Ton tych kilku zdań na stronie prawdziwie mnie rozbawił i nawet lekko wzruszył dając na nowo wiarę w ludzką subtelność – otóż ton ten był jakby trochę oburzony skandalicznym zachowaniem pannicy, która w zasadzie szarga honor miss swojego kraju (zwykle miss paradują w mniej przezroczystych stanikach). No i w ogóle jest to strasznie fajne, że ludzie jakoś tak większym podnieceniem reagują na na wpół zakrytą goliznę, która z resztą została podana w precyzyjnie wykreowanym kontekście, niż na te latające po wybiegu misski mające państwowe niemal namaszczenie i monopol na kręcenie zadkiem przyzwoicie. Blond seksbomba była nawet tak miła, że zdobyła się na wysiłek wytłumaczenia się mówiąc, iż właściwie to ona już nie jest miss, a poza tym strój może i był skąpy, ale przede wszystkim to elegancki. Ponieważ rzecz pikantna mi się wydała, to z myślą o łakomych wrażeń czytelnikach tego blogu (pozdrawiam Cię Piotrze), poszperałem trochę w sieci szukając pięknej Czeszki z belgijskim paszportem. Okazuje się, że nasza Afrodyta rozbiera się na potęgę i dopiero trzeba było jakiejś nudy strasznej i kryzysu oczywiście, żeby z tego zrobić tzw. niusa. Trochę cyniczne, jednak wciąż utrzymuję, że całkiem miło, że kogoś w naszej zlaicyzowanej euramerykańskiej cywilizacji razi nie ubrany cyc.
Ot, tak mi wpadło krzywo w oko, jak łupież. Sam nie wiem czemu.

No i te wybory, o których jeszcze kiedyś napiszę może, kto wie czy nie całkiem serio. Bo rzecz serio jest. Będziemy wybierać europosłów. Nie lada gratka. Dla nas na pewno, dla nich tylko finansowa płytka przyjemność i dalekie polityczne zesłanie. Cóż bowiem człowiek może na obczyźnie. Nic nie może.
Mimo wszystko głosować trzeba. Na warszawską listę w konsulacie (czy jaką on teraz nosi nazwę) albo na tutejszych, jakość inna (nikt nie mówi że lepsza). Obywatelski obowiązek na bank. Do spełniania w najbliższym czerwcu. Wcześniej trza się zapisać.
Wiadomo, komu się chce tak iść i zapisać. Do urzędu udawać się bez jasno określonego powodu, żeby jeszcze głosować na jakiegoś, mówiąc delikatnie, nieznanego Flamanda. Człowiek staje przed poważnym dylematem, który musi w absolutnej ciszy rozważyć w swoim sercu. Życzę powodzenia w tych zmaganiach z samym sobą. O swoich w tej sprawie krokach doniosę w stosownym momencie.
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch:
:(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo::huh::whistle:;):s
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."