Znowu będzie o życiu. O szczególnej niewrażliwości ludzkiej, swoistym braku, ułomności nawet rzekłbym, takiej figurze bez stylu, czyli obciachu. Czy zdarzyło Wam się, Drodzy Czytelnicy, spocić się ze wstydu za kogoś?
Weźmy, żeby przynajmniej na początku tego mojego tłustego wywodzi ku nie sięgnąć zbyt brutalnie do przykładów życia, ot program telewizyjny, w którym osoba bezczelnie, i co kluczowe w tej sytuacji, głupio, pali do swego adwersarza tekstem, którego wstydzić się będziemy jeszcze długo. Nie mów, krzyczy nasz umysł. Czasem i złe słowo się wymknie. Inny przykład. Polityk. Bywali tacy, co na ów obciach byli podatni, ot kapłani żenady. Posłanka słynnej swego czasu formacji politycznej, która, sądząc po nazwie, swoim, nomen omen, członkom, sugerowała zapewne jakieś techniki walki wręcz, stała się mistrzynią w popełnianiu, delikatnie mówiąc, gaf. Było o oczach i o podrywach, no itp. Wszyscy wiedzą. Powodowanie obciachu jest, jak podejrzewam, wynikiem jakiejś niespotykanej niewinności wewnętrznej. Niewinność wcale nie jest tu charakteryzowana pozytywnie. To brak. Niby brak winności czyli winy, ale, że sięgnę do klasyków, któż jest bez winy? Niewinne są dzieci, i nam się ów dziecięcy obciach podoba, choć i czasem ten bywa nieco kłopotliwy. Jeśli teraz tę niewinność podejrzaną, tę czystość umysłu niepokojącą zatrzymamy w sobie w życiu dorosłym – to znaczy, że zostaliśmy szczodrze acz głupio obdarowani. Czym obciach jest? Ot, myślowym skrótem przełożonym na codzienność, zrobionym na serio, bez dowcipu tudzież odpowiedniego dla rzeczy dystansu. Poczucie zażenowania jest dane posiadaczom doświadczenia i lub nieco głębszej autorefleksji. Człowiek zdrowy grzeszy i z tej grzeszności wyciąga wnioski. Stając przed lustrem już uśredniony, ma pewne rozeznanie tego, co w nim wartościowe a co nie. Z tą wiedzą łatwiej poruszać się po cywilizowanym świecie. Proszę o chłodny spokój zwolenników przekonania, iż to ta naiwna wiara w siebie pomoże przenieść jakąkolwiek górę. Po co w ogóle przenosić góry? Sugerowałbym mniej siłowe ambicje. Jeśli jednak ktoś te góry zechce przenosić, apeluję o rozwagę. Każdej czynności należy się namysł i odpowiednia autokontrola podczas. Jeśli więc gdzieś w sobie poczułeś, Drogi Czytelniku, że ten czy ów akt spontanicznej ekspresji przerósł Twoje możliwości, zatrzymaj się, przemyśl, i więcej tego nie rób. Niewinność jest cnotą do około 18 roku życia, potem towarzystwo pali raczka z zażenowania podczas oficjalnych uroczystości.
Wywód ten krótki i niezobowiązujący dedykuję wszystkim publicznie nieprzygotowanym matołkom obdarzonym niskim wyczuciem wzbierającego w gawiedzi humoru.
Maciej Hilarowicz
| Komentarze |
|
Powered by !JoomlaComment 3.26








