
23.06.2010. Za 40 minut okaże się czy Anglia podzieli los Francuzów i wróci w niesławie do domu. Po pierwszej połowie prowadzą ze Słoweńcami 1:0 i...zobaczymy jak będzie dalej. Sytuacja w grupie znów pozwala każdej drużynie myśleć o awansie więc emocji, zapewne, nie zabranie.
Francuzów - jak przewidywałem wczoraj – od dziś obrzucają publicznymi odchodami w całym kraju i...trochę mi ich nawet żal. Jak wspomniał jeden z dziennikarzy jedno jest pewne: na Euro w Polsce zobaczymy zupełnie inny skład.
Na podgrzanie emocji polecam tę Panią z Kolumbii i jej oficjalny hymn tych mistrzostw:
Na boisku w Port Elisabeth dojrzeliśmy polskie i belgijskie akcenty: w drużynie Słowenii na pozycji obrońcy gra Marko Suler, który na co dzień broni w teamie z Gent. Wśród Słoweńców jest jeszcze Andraz Kirm, środkowy pomocnik, który doskonale znany jest kibicom Wisły Kraków.

O 20.30 czeka nas sytuacja podobna do tej jaka była na marcowej oscarowej gali: Kevin-Prince Boateng i Jerome Boateng to bracia, którzy grają dla dwóch różnych reprezentacji - Kevin dla Ghany, Jerome dla Niemiec. Zagrają więc dziś przeciwko sobie w meczach "o wszystko" (podczas rozdawania Oscarów o główne trofea walczyło ze sobą ex małżeństwo Kathryn Bigelow i James Cameron). Jedno jest pewne: rodzina nie będzie zadowolona!
| Komentarze |
|





