
24.06.2010. Nie wiedzie się Ferrari w Fomule 1, nie wiedzie się – przepraszam: nie wiodło się - Włochom na mundialu. Lippi i jego mistrzowie (świata) przegrali ze Słowacją (2:3). Oczywiście nic mnie już nie zdziwi więc wynik przyjąłem z względnym spokojem, aczkolwiek wciąż szukam sprawców zamachu na europejski futbol. Ktoś ich przecież masowo truje, prawda?! Tak czy owak po Francji masowe larum rozgorzało we Włoszech i chyba lepiej tam teraz nie jechać...
Muszę jednak dodać jeszcze jedno: w odróżnieniu od Francuzów Włosi strzelili cudowne dwie bramki, a ta, zdobyta przez Fabio Quagliarellę była przecudnej urody.
Kolorowy Kamerun odpadł już wcześniej i będzie to zapewne drużyna, której najbardziej będzie nam brakowało. Wczoraj przegrali z Holandią 1:2 natomiast Duńczycy dali się ograć Japończykom aż 1:3 i wracają do Skandynawii z niczym!
Poniżej sylwetka supersnajpera Keisuke Hondy:
A Paragwaj z Nową Zelandią wytrwał w bezbramkowym remisie mimo wybornych akcji Amerykanów i zapewnił sobie awans z grupy wraz ze Słowacją.
A co Paragwaj potrafi zrobić z Peru i Argentyną sami zobaczcie:
Dziś czekamy na niezwykłe starcia gigantów:
o 16.00 Portugalia kontra Brazylia (ja stawiam: 3:3)
równolegle w Nelspruit Korea Płn. kontra WKS (przewiduję: 0:2)
o 20.30 Chile - Hiszpania (1:3?)
oraz Szwajcaria - Honduras (2:1)
Macie swoje własne typy? Piszcie!
| Komentarze |
|





