25.06.2010. Zwolniłem się dziś z pracy by oglądać starcie gigantów Portugalii i Brazylii, które zapowiadało się nad wyraz apetycznie. Coś jakby przeciętny torcik za to z cudowną wisienką na szczycie kontra dobrej marki bombonierka z mnóstwem niespodzianek w każdej pralince. Trzymając się kulinarnej terminologii mogę powiedzieć, że wyszedł nędzny zakalec. „Nuda, Panie, nic się nie dzieje...” rzekł przed laty znany aktor, a wypowiadał się o polskim kinie, bo dzisiejszego meczu nie dożył. 0:0, bez finezji za to z mnóstwem fauli – ech, szkoda pisania...
O wiele ciekawiej toczył się mecz WKS z Koreą z północy gdzie Drogba i spóła miała ochotę na zafundowanie Azjatom wyniku w okolicach 8:0 (wtedy mogłaby liczyć na wyjście z grupy). Koreańczycy, widać, dostali z Phenianu pozwolenie na przegranie ‘tylko’ 0:3...i plan wykonali. Wrócą więc jako bohaterowie. Nie logiczne? A co Wy wiecie o Korei!
Hiszpania – Ole! Znów wygrali i znów popis Davida Villi! 2:1 z Chile daje Iberyjczykom nie tylko wyjście z grupy ale i pierwsze w niej miejsce. Nie trafią więc na Brazylię, spotkają się z Portugalią. Wraz z nimi wychodzą właściciele Wyspy Wielkanocnej, bo Honduras ze Szwajcarią wracają do siebie (0:0).
...a Chile to piękny kraj - sami zobaczcie!
Wszyscy lubimy Hiszpanię, ale czas powiedzieć sobie jasno: CORRIDZIE MÓWIMY STANOWCZE NIE! ...Przy tej więc okazji dołączamy się więc do przeciwników corridy publikując to szokujące zdjęcie:

W sobotę czekają na nas już 1/8 finału:
o 16.00 Urugwaj zagra z Koreą Południową (mój typ: 2:0)
o 20.30 USA z Ghaną (mój typ: 1:0)
Macie swoje własne przewidywania? Chętnie je poznam!
| Komentarze |
|





