Zbigniew Rosiński urodził się w 1919 r. w Przeworsku. Był studentem prawa na Uniwersytecie Jagielońskim, gdy wybuchła II Wojna Światowa. Po 17. września 39 r. (ataku Rosji Sowieckiej na Polskę) wyjechał do Rumunii, a stamtąd do Francji, gdzie formowała się armia polska. Trafił do 10 Brygady Kawalerii Zmotoryzowanej (późniejszej 1 Dywizji Pancernej) gen. Stanisława Maczka i został przydzielony do 24. pułku Ułanów Pancernych. W 44. roku już w stopniu oficera brał udział w wyzwalaniu Belgii i Holandii. Został za to odznaczony m.in. Polskim Krzyżem Walecznych."Wojna była dobrym okresem mojego życia - z punktu widzenia moralnego. Wiedzieliśmy czego się trzymać. Mieliśmy dobrych dowódców i byliśmy gotowi do dalszej walki. Później dużo się zmieniło..." - tak zaczyna swoje wspomnienia.





Czy mieszkający tu Polacy szukają kontaktu z Kościołem, religią? Z jakimi problemami się borykają? Czy są różnice między "starszą" i "młodszą" emigracją? Jak wygląda praca duszpasterza w takim środowisku? Rozmowa z księdzem Ryszardem Kurowskim, duszpasterzem antwerpskiej polonii.




