
W niedzielę zakończyła się druga tura przyspieszonych Wyborów Prezydenckich w Polsce. Tragedia smoleńska postawiła nas wszystkich przed bardzo trudnym sprawdzianem; tak w wymiarze politycznym jak i obywatelskim. Kampania wyborcza trwała niecałe dwa miesiące osiągając kulminację w czasie wakacji. Nasza demokracja najwyraźniej dojrzewa coraz wyraźniej, a wraz z nią i my. Był niegdyś czas gdy żadna siła nie wyciągnęła by nas z rozpalonej słońcem plaży, podczas cennych wakacji, na rzecz kolejki do komitetu wyborczego. Tym razem tysiące Polaków w kraju i za granicą wzięły to – najwyraźniej – za punkt honoru i, choć daleko do euforii (frekwencja wyniosła 54,94% w I turze i 55,31% w II turze), tendencję mamy wzrostową.



Społeczeństwo









