EmStacja - Polski przystanek w Belgii

Tuesday
Feb 07th
Text size
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Home Społeczeństwo Ogólne Koszt demokracji

Koszt demokracji

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Szerokość geograficzna zmienia poglądy, decyduje o podejściu do rzeczy i budzi niezrozumienie braci demokratów mieszkających za rzeką, górą i morzem. Zupełnie inne spojrzenie na wolność słowa mają mieszkańcy Europy, Zakaukazia czy Dalekiego Wschodu. Wolność słowa, jedna z ostoi demokratycznego systemu, do dziś budzi spory i rozważania politologów: jak daleko można się posunąć w tezach, pytaniach czy zwykłych żartach?

Co się żartów tyczy: pamiętam swego czasu jak jeden z najspokojniejszych europejskich krajów – Dania - wywołała międzynarodowy skandal, który nie obył się bez poważnych reperkusji. Gdy we wrześniu 2005 roku dziennik "Jyllands-Posten" opublikował kilkanaście karykatur przedstawiających proroka islamu świat zadrżał w posadach. Od Dżakarty, przez Chartum i Autonomię Palestyńską, aż do Damaszku i Bejrutu rozwścieczony tłum szturmował ambasady Danii paląc i demolując wszystko co tylko pachniało Skandynawią. Za karykatury, przedrukowane na łamy jednej z ważniejszych polskich gazet, przeprosił nawet rząd Rzeczpospolitej Polski udowadniając słabość naszej Racji Stanu. Gdy przyglądam się (nie bez ogromnej przyjemności) rysunkom Mleczki czy Jujki zastanawiam się czy tu nie należałoby też zamawiać cyklicznych mszy przepraszających chrześcijan. Oczywiście na koszt państwa – czyli obywatela. Młoda demokracja nadwiślańskiego kraju wciąż szlifuje swą formę więc wybaczyć należy.

O wiele poważniejszą sprawą, niż rysunkowe ‘political correctness’, jest codzienne zmaganie się z wyplenianiem plemiennych zwyczajów, prawa szariatu, braku równości w dostępie do edukacji kobiet i dzieci w krajach takich jak Irak, Sudan czy Afganistan. Wojska państw Zachodu robią co mogą by nie zabijać bez powodu i szerzyć niezrozumiałą ideologię. Demokracja, bowiem, w państwach opartych na przynależnościach religijnych – nie narodowych  jest, zapewne, tak postrzegana jak religia chrześcijańska, przywieziona Aztekom przez Corteza pięćset lat temu. Po przepędzeniu ‘fałszywych proroków’ miało być tak łatwo i miliony autochtonów miały paść (również naszym żołnierzom) na szyje z błogosławieństwem i wdzięcznością za oswobodzenie i ‘new deal’. Nikt nie rozumie dlaczego tak się nie stało...

W Afganistanie trwają wybory prezydenckie oraz do rad prowincjonalnych. Najbiedniejszy kraj świata, najczęściej komentowany kraj świata, najbardziej beznadziejne miejsce dla krzewienia demokracji na świecie stawia pierwsze kroki by dołączyć do normalności...wg naszych kryteriów. Piękna idea równości rozlewa się po Afganistanie: My udajemy, że ich tego uczymy, Oni udają, że nas rozumieją. Talibowie (dziś raczej fanatycy podający się za nich) zagrozili, że będą odcinać palce głosującym i – niestety – zrobili to. Tym samym, barbarzyństwo znów chce zwyciężyć ‘Porządek’ jak niegdyś Rzym zdominowały plemiona najeżdżające  go z Północy, Wchodu i Zachodu. Mimo to frekwencja w wyborach afgańskich szacowana jest na ok. 50%. Ta połowa uprawnionych  do głosowania nie poszła, bo bała się realnego kalectwa i prześladowań. W podobnych wyborach w Polsce wzięło udział 53%...

Żyjąc w Belgii, jednym z najszczęśliwszych krajów Unii, sprawy Bliskiego i Dalekiego Wschodu wydają się odległe, małe i nudne. Tak będzie do czasu aż ktoś nam nie odetnie palca za coś co nam się należy jak psu zupa.

Piotr Wiśniewski

 

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch:
:(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo::huh::whistle:;):s
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."