EmStacja - Polski przystanek w Belgii

Saturday
May 19th
Text size
  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Home Społeczeństwo Ogólne Zaduszkowe dywagacje

Zaduszkowe dywagacje

Email Drukuj PDF
Ocena użytkowników: / 0
SłabyŚwietny 

Zaduszki, Dziady, Halloween, Wszystkich Świętych, Święto Zmarłych – różne nazwy, a w sumie jeden cel. Jedni poprzez zadumę i modlitwę, inni przez zabawę i żarty próbują oswoić myśl o nieuchronnej śmierci i uspokoić strach przed nieznanym a nieuniknionym.



Śmierć i życie pozagrobowe w każdej kulturze stanowi pole do popisu dla ludzkiej fantazji. Również i nasi przodkowie panicznie bali się duchów i upiorów i próbowali bronić się przed nimi na wszystkie możliwe sposoby. Wokół tematyki śmierci narosło mnóstwo przesądów - i śmiesznych i makabrycznych, a z pewnościa ciekawych.

Przykłady? Proszę bardzo: jeśli się wieszać, to tylko na jodle, w przeciwnym wypadku wisielec wywoła trzydniowe silne wiatry. Trumna z jodły daje największy spokój zmarłemu, a kobieta, chcąca szybko wydać się za wdowca, powinna wsypać mu na stypie do wódki wiórki z kołeczków, zbijających trumnę (przesądy z Czarnego Dunajca).

Jakie drewno na trumny? Oprócz jodły za najlepsze uważano lipę, jesion (stąd określenie ”drewniana jesionka”), sosnę i klon. Lipa i sosna zapewniały spokój i błogi sen nieboszczykowi, trzeba było tylko uważac, by trumna była bez sęków. Przez dziurę po sęku zmarły mógłby bowiem wypatrzyć kogoś żywego, kogo chciałby mieć u siebie do towarzystwa...Z kolei drewno z klonu chroniło duszę przed czyhającym na nią diabłem, robiono więc zeń tzw. grobową deskę – rodzaj ławy, na której kładziono umierającego (stąd powiedzenie „miłość do grobowej deski”). Deska ta nie mogła być niczym pomalowana ani nakryta (najwyżej słomą, kładzioną potem na rozstaje dróg), aby nie straciła swej mocy przepędzania diabła. A ponieważ wierzono, że złe duchy boją się hałasów, moc klonowego drzewa wspomagano pukaniem. Brzmi znajomo? Tak, własnie stąd wziął się zwyczaj odpukiwania w niemalowane drewno!

W niektórych rejonach Polski wróżono śmierć z zachowania drzew owocowych: jabłoń uschnięta nagle i bez powodu wróżyła śmierć właściciela (Sandomierskie), jabłoń przedwcześnie kwitnąca - zgon kogoś młodego i urodziwego (Rzeszowskie, Rymanów, Sanok), a ponowne kwitnienie gruszy zwiastowało śmierć tego z małżonków, który pierwszy je zauważy i szybkie wesele drugiego. Wiśnia lub czeremcha, która nieposiana sama wyrosła na grobie sygnalizowała, iż zmarły prosi o więcej modlitw za swą duszę.

Ba, mieliśmy nawet odpowiednik greckich oboli – orzechy laskowe, które na Pomorzu Szczecińskim wkładano zmarłemu do trumny. Aż do wczesnego średniowiecza wierzono tam, że pomogą one przekupić czekające na drodze do nieba złe moce.

Dziś śmiejemy się z takich przesądów, ale tak naprawdę to właśnie one stanowią często podwaliny naszych współczesnych zwyczajów i tradycji.

Chyba najpopularniejszymi drzewami, które zobaczyć można na naszych nekropoliach, są brzozy i wszelkiego rodzaju „iglaki”. I nie jest to przypadek. W czasach prasłowiańskich sadzono na grobach kolczaste krzewy, jak np. tarnina, jeżyna czy głóg, aby ich ciernie i kolce powstrzymały złego ducha i uniemożliwiły zmarłym przechodzenie do świata żywych. Iglasty cis (roślina zawierająca truciznę) już w starożytnej Grecji był uważany za drzewo śmierci, rosnące również w Hadesie, zaś w nowożytnej używano go do splatania nagrobnych wieńców. Słowianie z jego drewna wyrabiali m.in. sarkofagi, a igliwia cisowego używali do posypania podłogi w izbie zmarłego oraz drogi, którą szedł kondukt, aby uniemożliwić duszy powrót.

Brzoza z kolei była przez naszych słowiańskich przodków uważana za drzewo dobre i litościwe, gdyż „płakało” nad zmarłym. Zgodnie z panującym kultem słońca Słowianie (a także ludy Szkocji, Anglii i Belgii) chowali swoich bliskich z nogami w kierunku wschodnim. Brzozy sadzono po stronie północnej, za głową zmarłego, aby mógł on cały dzień patrzeć w słońce. Drzewo zaś, kierując się ku światłu, wyciągało gałązki, pochylając się i „płacząc” nad mogiłą.

W zwiazku z ważną rolą, jaką odgrywały rośliny w pogańskich zwyczajach pogrzebowych, początkowo Kościół zabraniał dekoracji grobów. Jednak z biegiem czasu zmienił swoje stanowisko i zaczął obsadzanie grobów roślinami wręcz zalecać. Przyczyna była prozaiczna – względy higieniczne. Mówiąc wprost: rośliny miały przyczyniać się do odświeżania powietrza na cmentarzach i w ich okolicach.

Po nastaniu chrześcijaństwa nasza kultura wzbogaciła się o kolejne symbole, których używamy do dziś, często nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Niosąc na cmentarz kwiaty i wieńce, rzadko mamy świadomość, co one w tradycji chrześcijańskiej symbolizują. I tak kwiat utożsamiany jest z duszą osoby zmarłej, oznacza także dobroczynność i miłosierdzie, przy czym niektóre kwiaty mają dodatkowe, szczególne znaczenie. Tak chętnie używane przy pogrzebach lilie są symbolem czystości i atrybutem kilku świętych, ale przede wszystkim – już od VIII wieku - Maryi Dziewicy. Są także symbolem Kościoła, aniołów, czystości życia wiecznego, łaski boskiej no i oczywiście kwiatem Raju, stąd tak wiele przedstawień lilii w malarstwie sakralnym. Z kolei róża, będąca już w antyku symbolem funeralnym, w chrześcijańskiej symbolice oznacza męczeństwo (zwłaszcza róża czerwona), zaś jej kolce - tortury męczenników lub – w zależności od interpretacji - popełniane przez ludzi grzechy. Korona z róż symbolizuje błogosławione dusze w niebie, taką koronę posiadają czasem na swych wizerunkach aniołowie.

Pogrzebowe wiązanki często ozdabia także liść palmy - atrybut kilku świętych, m.in. Jana Ewangelisty. Malarstwo religijne przedstawia go często odbierającego taki liść z rąk umierającej Matki Bożej (palma to symbol duszy dążącej do nieba). Równie popularny na cmentarzach jest bluszcz - znak nieśmiertelności, przyjaźni i przywiązania.

Niebawem, jak co roku, wybierzemy się na cmentarz, aby odwiedzić groby naszych bliskich. Listopadowe święto to okazja do chwili zadumy nad ulotnością życia i nierzadko jedyna w roku sposobność do uporządkowania i udekorowania grobu kogoś bliskiego. Pielęgnujmy tę tradycję, towarzyszącą nam od tak wielu pokoleń, a na znak pamięci o zmarłych przodkach zapalmy świecę – symbol wiecznego światła, duszy i przemijania...

Maria Rumak

Komentarze
Dodaj nowy Szukaj
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
UBBCode:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img] 
 
:angry::0:confused::cheer:B):evil::silly::dry::lol::kiss::D:pinch:
:(:shock::X:side::):P:unsure::woohoo::huh::whistle:;):s
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.

3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."