
Na nowych koszulkach reprezentacji Polski przed Euro 2012 znalazły się logo PZPN oraz producenta strojów - firmy Nike. Zabrakło natomiast tradycyjnej naszywki z orzełkiem. Usunięcie godła narodowego wywołało powszechne oburzenie wśród kibiców i ekspertów. Początkowo PZPN informował, że powrót orzełka na koszulki jest niemożliwy. Godło państwowe zostało zastąpione logotypem PZPN, co miało przynieść związkowi dodatkowe zyski ze sprzedaży.
Później jednak zarząd związku zapewnił, że zastanowi się, jak rozwiązać tę sytuację, a powrót orzełka na koszulki piłkarskiej reprezentacji Polski wydaje się być coraz bardziej prawdopodobny. Jednocześnie Piotr Gołos z departamentu ds. marketingu i spraw zagranicznych PZPN przeprosił za "nieprzyjemną niespodziankę, jaką nam (PZPN) się przydarzyło zafundować". Wyraził też ubolewanie, jeśli ta sytuacja odbiła się na naszych zawodnikach – polscy piłkarze grali w nowych koszulkach w meczach z Włochami (0:2) i Węgrami (2:1). "To są zmiany, na które jako piłkarze nie mamy wpływu, ale pewnie z orzełkiem byłoby lepiej, bo każdy się do niego przyzwyczaił" – tak dla dziennikarza "Rzeczpospolitej" skomentował nową koszulkę pomocnik reprezentacji Polski Rafał Murawski. "Jednym kibicom się to podoba, a innym nie, ale orzełka po zdobyciu bramki pocałować się już nie da" – dodał. Do dyskusji włączył się też premier Donald Tusk. "Reprezentacja narodowa to nie jest własność PZPN. Mam nadzieję, że ktoś tam zmądrzeje" - powiedział. Zdaniem premiera reakcja kibiców oraz frekwencja na ostatnim spotkaniu z Węgrami (w Poznaniu mecz oglądało 7 tys. kibiców) powinny dać sygnał do zmian. Posłowie Platformy Obywatelskiej planują zmianę ustawy o sporcie i narzucenie reprezentantom Polski obowiązku używania godła na strojach narodowych.
Magda Musitowska